W SPRAWACH PILNYCH

Zmiana na stanowisku ministra sprawiedliwości – w warunkach głębokiego kryzysu wymiaru sprawiedliwości – niesie ze sobą zarówno oczekiwania, jak i presję polityczną. System sądowy od lat funkcjonuje w stanie napięcia ustrojowego, którego źródłem są m.in. spór o legalność nowej Krajowej Rady Sądownictwa, kontrowersje wokół powołań sędziowskich, przewlekłość postępowań oraz poważne braki kadrowe w sądach powszechnych.

W debacie publicznej pojawia się często teza, że projekty ustaw sądowych są już gotowe, a ich wdrożenie zależy wyłącznie od decyzji politycznej nowego kierownictwa resortu. Jednak uproszczone stwierdzenie: „wystarczy je przesłać do Sejmu” pomija szereg istotnych aspektów prawnych i organizacyjnych. Proces legislacyjny – także w warunkach pilnych reform – wymaga dochowania konstytucyjnych procedur i spełnienia formalnych wymogów. Co więcej, część niezbędnych zmian może być wdrożona bez konieczności zmiany ustaw – poprzez odpowiednie działania organizacyjne, kadrowe i wykonawcze w ramach już obowiązującego prawa.

Celem niniejszego opracowania jest przedstawienie realnych możliwości działania ministra sprawiedliwości w obecnych warunkach ustrojowych – zarówno w drodze inicjatywy legislacyjnej, jak i poprzez wykorzystanie narzędzi dostępnych bez zmiany ustaw. Analizie poddane zostaną także ryzyka związane z opóźnieniami oraz potencjał, jaki drzemie w kadrze orzeczniczej pozostającej w stanie spoczynku oraz w referendarzach sądowych, których kompetencje mogą zostać efektywniej wykorzystane.

Projekty ustaw sądowych – prawne i polityczne możliwości ich realizacji

W debacie publicznej coraz częściej pojawia się teza, że projekty reform sądownictwa są już gotowe i wystarczy jedynie „przesłać je do Sejmu”. Tego rodzaju uproszczenie pomija jednak zarówno formalne wymogi konstytucyjnego procesu legislacyjnego, jak i polityczne uwarunkowania, które decydują o faktycznej zdolności rządu do przeprowadzenia zmian. W praktyce samo istnienie projektu ustawy – nawet w wersji dopracowanej merytorycznie – nie oznacza, że można go natychmiast wdrożyć.

Status projektów ustaw – czy są gotowe legislacyjnie?

Pojęcie „gotowego projektu” wymaga doprecyzowania. W znaczeniu legislacyjnym, projekt ustawy musi spełniać szereg wymogów formalnych, m.in. zawierać:

  • uzasadnienie, wskazujące cel, potrzebę oraz skutki regulacji,
  • ocenę skutków regulacji (OSR), w tym skutki finansowe i społeczne,
  • analizę zgodności z prawem Unii Europejskiej, o ile projekt dotyczy obszarów regulowanych przez prawo UE,
  • wyniki lub uzasadnienie pominięcia konsultacji publicznych.

Bez tych elementów projekt nie może być skierowany do prac rządu jako projekt rządowy. W praktyce wiele „gotowych projektów” to dokumenty o charakterze koncepcyjnym lub roboczym, nieprzygotowane do formalnego zgłoszenia w ścieżce rządowej. Co więcej, nowy minister sprawiedliwości powinien każdorazowo dokonać ponownej oceny projektów pod kątem zgodności z aktualną linią orzeczniczą Trybunału Konstytucyjnego, TSUE i ETPCz, a także dostosować je do bieżącej sytuacji polityczno-prawnej.

Procedura wniesienia projektów do Sejmu – projekt rządowy czy poselski?

Minister sprawiedliwości nie dysponuje samodzielną inicjatywą ustawodawczą. Jeżeli chce wprowadzić projekt jako projekt rządowy, musi:

  • przeprowadzić procedurę uzgodnień międzyresortowych i konsultacji,
  • uzyskać zgodę Prezesa Rady Ministrów na wniesienie projektu pod obrady Rady Ministrów,
  • doprowadzić do formalnego przyjęcia projektu przez Radę Ministrów.

Dopiero wtedy projekt może zostać wniesiony do Sejmu przez Prezesa Rady Ministrów.

Alternatywnie minister może skorzystać z ścieżki poselskiej, przekazując projekt posłom lub klubowi parlamentarnemu, którzy mogą go złożyć jako inicjatywę własną. W tym trybie nie są wymagane konsultacje ani OSR, co skraca czas procedowania, ale:

  • osłabia to wagę projektu jako propozycji rządowej,
  • może prowadzić do krytyki, że minister obchodzi standardy stanowienia prawa,
  • grozi mniejszą kontrolą jakości prawniczej tekstu.

Wybór ścieżki zależy więc od równowagi między szybkością działania a odpowiedzialnością polityczną i transparentnością procesu legislacyjnego.

Ryzyka prawne i praktyczne opóźnień – co grozi zaniechaniu?

Zaniechanie działań legislacyjnych przez ministra – zwłaszcza w sytuacji gotowych koncepcji i wyraźnego zapotrzebowania publicznego – może skutkować szeregiem negatywnych konsekwencji:

  • Prawnych – może dojść do naruszenia konstytucyjnej zasady legalizmu (art. 7 Konstytucji RP), jeśli minister celowo unika realizacji ciążących na nim zadań ustawowych. Długotrwałe zaniechanie może być ocenione jako utrwalanie stanu niekonstytucyjnego, zwłaszcza w kontekście orzeczeń TSUE i ETPCz.
  • Międzynarodowych – Polska może być pociągnięta do odpowiedzialności za niewdrożenie środków naprawczych wynikających z orzeczeń europejskich trybunałów, co grozi karami finansowymi lub utratą funduszy unijnych.
  • Organizacyjnych – dalsze pogłębianie się zapaści kadrowej w sądach, przedłużenie postępowań, obniżenie efektywności wymiaru sprawiedliwości.
  • Politycznych i ustrojowych – może dojść do uzasadnionych zarzutów bezczynności, co w skrajnych przypadkach może prowadzić do odpowiedzialności politycznej, a nawet wniosków o wotum nieufności czy oskarżenia przed Trybunałem Stanu (art. 156 Konstytucji RP).

Gotowe projekty ustaw są niewystarczające, jeśli nie przejdą wymaganej ścieżki formalnej. Minister sprawiedliwości ma do wyboru dwie drogi – rządową i poselską – z odmiennymi konsekwencjami prawnymi i politycznymi. Brak aktywności może zostać oceniony nie tylko jako zaniechanie polityczne, ale również jako naruszenie obowiązków publicznych.

Działania możliwe bez zmiany ustaw – ramy prawne i ograniczenia

Choć zmiany ustawowe są niezbędne dla pełnej reformy sądownictwa, minister sprawiedliwości może – jeszcze przed ich uchwaleniem – podjąć konkretne działania naprawcze w ramach obowiązującego prawa. Dotyczy to zwłaszcza sytuacji kadrowej w sądach, która w wielu miejscach zbliża się do granicy niewydolności. Dwa narzędzia prawne, które mogą zostać wykorzystane od razu, to: powierzanie orzekania sędziom w stanie spoczynku oraz efektywniejsze delegowanie zadań referendarzom sądowym.

Wykorzystanie sędziów w stanie spoczynku

Ustawa – Prawo o ustroju sądów powszechnych (usp) przewiduje możliwość tymczasowego włączenia do pracy orzeczniczej sędziów, którzy formalnie przeszli w stan spoczynku. Zgodnie z art. 69 § 3 usp, za zgodą zainteresowanego, możliwe jest powierzenie mu orzekania na czas oznaczony, nie dłuższy niż 2 lata. Dotyczy to sądu, w którym wcześniej orzekał lub sądu równorzędnego. Wymagana jest również opinia Krajowej Rady Sądownictwa (§ 4), co stanowi potencjalną barierę w obecnych realiach ustrojowych.

Mimo tej przeszkody, rozwiązanie to niesie istotny potencjał:

  • można je wdrożyć bez zmiany ustawy,
  • pozwala sięgnąć po doświadczonych sędziów, którzy nadal chcą orzekać,
  • umożliwia odciążenie sądów w sprawach pilnych lub masowych (np. cywilnych, egzekucyjnych).

Ograniczeniem jest dobrowolność udziału oraz trudność w szerszym zastosowaniu tego mechanizmu bez politycznego uzgodnienia sposobu współpracy z KRS.

Powierzanie części zadań referendarzom sądowym

Referendarze sądowi posiadają ustawowe uprawnienia do wykonywania czynności orzeczniczych w wielu sprawach cywilnych i rejestrowych. Ich rola regulowana jest zarówno przez ustawę – Prawo o ustroju sądów powszechnych, jak i przez kodeks postępowania cywilnego. W praktyce referendarze mogą wydawać m.in.:

  • nakazy zapłaty w postępowaniu upominawczym,
  • wpisy do Krajowego Rejestru Sądowego,
  • postanowienia wieczystoksięgowe,
  • klauzule wykonalności i inne orzeczenia formalne.

Minister sprawiedliwości, współpracując z prezesami sądów, może:

  • zwiększać liczbę etatów referendarzy w sądach najbardziej przeciążonych,
  • kierować do nich więcej spraw z zakresu ich kompetencji,
  • promować zmiany organizacyjne pozwalające lepiej wykorzystywać już istniejące kadry.

To narzędzie również nie wymaga zmian ustawowych, a jedynie aktywności organizacyjnej i budżetowej. Co istotne, orzeczenia referendarzy podlegają kontroli sądu na podstawie skargi, co zapewnia zgodność z zasadą dwuinstancyjności.

Minister sprawiedliwości może, jeszcze przed reformami ustawowymi, realnie poprawić funkcjonowanie sądów, sięgając po instrumenty już dostępne: reaktywację doświadczonych sędziów w stanie spoczynku oraz wzmocnienie roli referendarzy. Oba te działania wymagają nie tyle zmiany prawa, ile determinacji organizacyjnej oraz umiejętnego zarządzania kadrami.

Reagowanie na kryzys wokół KRS – prawne środki tymczasowe

Jednym z największych wyzwań, przed którym stoi nowy minister sprawiedliwości, jest sytuacja związana z trwającym sporem wokół legalności Krajowej Rady Sądownictwa (KRS) oraz skutków jej działania. Zarówno Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, jak i Europejski Trybunał Praw Człowieka, a także polski Sąd Najwyższy i Naczelny Sąd Administracyjny, wielokrotnie wskazywały na wątpliwości co do niezależności KRS w obecnym składzie. To rodzi konsekwencje dla nominacji sędziowskich i prowadzi do powstawania wakatów, które z przyczyn ustrojowych nie mogą być skutecznie obsadzone.

W tej sytuacji minister sprawiedliwości może sięgnąć po środki tymczasowe, które choć nie rozwiążą problemu systemowego, pozwolą utrzymać minimalną sprawność wymiaru sprawiedliwości.

Obsadzanie wolnych etatów sędziowskich – ograniczenia i zagrożenia

Zgodnie z aktualnym stanem prawnym, sędziów powołuje Prezydent RP na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa. Jeżeli jednak sam proces nominacyjny uznany jest za wadliwy (z powodu udziału neo-KRS), to:

  • orzeczenia takich sędziów mogą być podważane w drodze skarg i kasacji,
  • istnieje ryzyko odpowiedzialności państwa za brak zapewnienia prawa do niezawisłego sądu (art. 6 EKPCz),
  • mogą pojawić się zarzuty naruszenia zasady legalizmu (art. 2 i art. 45 Konstytucji RP).

Z tego względu minister może powstrzymać się od aktywnego obsadzania etatów, traktując to jako działanie zabezpieczające do czasu rozwiązania kryzysu konstytucyjnego. Może też postulować ograniczenie liczby konkursów ogłaszanych przez KRS, uznając je za potencjalnie wadliwe.

Jednocześnie, długotrwałe „zamrożenie” nominacji prowadzi do paraliżu kadrowego, dlatego potrzebne są inne, przejściowe mechanizmy.

Wykorzystanie instytucji delegacji – art. 77 ustawy o ustroju sądów powszechnych

Zgodnie z art. 77 § 1 i 2 usp, minister sprawiedliwości może delegować sędziego z jednego sądu powszechnego do innego, na czas oznaczony (maksymalnie 6 miesięcy bez zgody sędziego, lub dłużej za jego zgodą). To narzędzie pozwala:

  • przesuwać kadrę sędziowską tam, gdzie są największe braki,
  • reagować na nagłe obciążenia (np. długotrwałe nieobecności, wzrost liczby spraw).

Dodatkowo, prezes sądu apelacyjnego może delegować sędziego w obrębie apelacji, co zmniejsza uzależnienie od decyzji ministra.

Ryzyka tej metody to m.in.:

  • zarzut nadużywania delegacji w celu wpływania na skład orzekający,
  • możliwość kwestionowania niezależności sędziego delegowanego przez ministra,
  • ograniczona liczba dostępnych sędziów do przesunięcia.

Delegowanie referendarzy i asystentów sędziów

Chociaż nie są to osoby pełniące funkcje sędziowskie, w warunkach kadrowego kryzysu możliwe jest także:

  • delegowanie referendarzy do sądów z większymi potrzebami (na podstawie regulaminu urzędowania sądów),
  • przydzielanie większej liczby asystentów sędziom najbardziej obciążonym.

Nie rozwiązuje to problemu braku sędziów, ale może znacząco odciążyć ich z zadań technicznych i przygotowawczych.

W sytuacji sporu wokół KRS i niemożności bezpiecznego powoływania nowych sędziów, minister sprawiedliwości ma do dyspozycji tymczasowe środki zaradcze – w szczególności delegacje sędziów i pracowników sądowych oraz wstrzymywanie procedur nominacyjnych do czasu przywrócenia konstytucyjnego ładu. Działania te powinny być jednak stosowane ostrożnie i przejrzyście, by nie prowadziły do dalszej erozji niezależności sądownictwa.

Kiedy działanie pozakonstytucyjne staje się bezczynnością?

W aktualnej sytuacji polityczno-ustrojowej, w której istnieją gotowe projekty ustaw oraz dostępne środki organizacyjne niewymagające nowelizacji prawa, istotne staje się pytanie: czy minister sprawiedliwości ma prawny obowiązek działać? A jeżeli tak – to w jakich granicach, i kiedy jego zaniechanie może zostać uznane za naruszenie prawa?

Obowiązek działania w świetle zasady legalizmu (art. 7 Konstytucji RP)

Zgodnie z art. 7 Konstytucji RP, organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa. To oznacza, że ich obowiązki nie mają wyłącznie charakteru politycznego czy uznaniowego – w szczególności w sytuacjach kryzysowych. Minister sprawiedliwości, jako konstytucyjny organ administracji rządowej (art. 149 Konstytucji), zobowiązany jest do:

  • wykonywania ustaw (w tym ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych),
  • zapewniania funkcjonowania sądów (art. 175 i 186 Konstytucji w związku z ustawą o ustroju sądów powszechnych),
  • ochrony praw i wolności obywateli poprzez sprawne funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości.

W warunkach, w których zaniechanie działania prowadzi do naruszenia prawa do sądu (art. 45 Konstytucji, art. 6 EKPCz), może być ono kwalifikowane nie jako decyzja polityczna, lecz delikt administracyjny lub konstytucyjny.

Bezczynność organu a odpowiedzialność publiczna

Choć formalnie minister nie odpowiada za niewniesienie ustawy (inicjatywa ustawodawcza jest prawem, a nie obowiązkiem), to brak jakichkolwiek działań organizacyjnych, kadrowych czy zarządczych, mimo dostępnych narzędzi, może być oceniony jako:

  • bezczynność organu administracji publicznej (w rozumieniu przepisów o postępowaniu administracyjnym i sądowoadministracyjnym),
  • naruszenie zasady lojalnej współpracy między organami władzy publicznej (por. art. 10 i art. 123 Konstytucji RP),
  • zaniechanie ochrony interesu publicznego – co może prowadzić do odpowiedzialności dyscyplinarnej lub politycznej.

Odpowiedzialność polityczna i konstytucyjna

Zgodnie z art. 156 Konstytucji RP, członek Rady Ministrów może być pociągnięty do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu, jeżeli dopuści się naruszenia Konstytucji lub ustawy w związku z zajmowanym urzędem. Choć w praktyce jest to instytucja rzadko stosowana, brak działań w sytuacji przewlekłości postępowań, upadku organizacyjnego sądów czy niewdrożenia orzeczeń trybunałów międzynarodowych może stanowić podstawę do rozważenia takiej odpowiedzialności.

Dodatkowo, z politycznego punktu widzenia, minister może zostać objęty wnioskiem o wotum nieufności w przypadku braku reakcji na oczywisty i trwały kryzys instytucjonalny.

Odpowiedzialność odszkodowawcza państwa

Zaniechania ministra w sferze organizacji sądów mogą także skutkować odpowiedzialnością Skarbu Państwa w postępowaniach cywilnych – zwłaszcza w sprawach o:

  • przewlekłość postępowań sądowych,
  • brak zapewnienia prawa do rozpatrzenia sprawy przez sąd ustanowiony zgodnie z prawem (art. 6 EKPCz),
  • systemowe naruszenie prawa do sądu z powodu niedoborów kadrowych.

W takich przypadkach działania lub zaniechania ministra mogą pośrednio wpływać na odpowiedzialność finansową państwa i liczbę kierowanych do ETPCz skarg.

W sytuacji dostępnych projektów ustaw oraz istniejących możliwości organizacyjnych, brak działania ministra sprawiedliwości może być kwalifikowany jako bezczynność organu władzy publicznej. Odpowiedzialność taka może mieć charakter polityczny, dyscyplinarny, a w określonych przypadkach – konstytucyjny. Minister nie ma pełnej dowolności w zakresie aktywności: ma obowiązek reagować, gdy niesprawność wymiaru sprawiedliwości prowadzi do naruszeń konstytucyjnych praw obywateli.

Zmiana kierownictwa Ministerstwa Sprawiedliwości stwarza szansę na przejście z fazy deklaratywnej do fazy realnych działań naprawczych. Choć sytuacja ustrojowa pozostaje trudna – głównie z uwagi na trwający spór wokół legalności Krajowej Rady Sądownictwa i powołań sędziowskich – nowy minister nie jest bezsilny. Przeciwnie, dysponuje szeregiem narzędzi prawnych, które mogą zostać uruchomione bez konieczności uchwalania nowych ustaw.

Reformy ustawowe są potrzebne, ale wymagają formalnego przygotowania

Gotowość projektów ustaw nie oznacza automatycznej możliwości ich wdrożenia. Konieczne jest ich:

  • dostosowanie do aktualnych wymogów legislacyjnych (OSR, uzasadnienia, zgodność z prawem UE),
  • uzyskanie akceptacji Rady Ministrów lub znalezienie politycznego zaplecza w Sejmie dla ścieżki poselskiej,
  • ocena ryzyk konstytucyjnych i praktycznych skutków implementacji.

Należy unikać działań pośpiesznych lub pozornych – każda ustawa sądowa musi być stabilna, dobrze uzasadniona i zgodna z orzecznictwem trybunałów międzynarodowych.

Wiele można osiągnąć bez zmiany prawa

Minister powinien wykorzystać istniejące możliwości:

  • powierzanie orzekania sędziom w stanie spoczynku, za ich zgodą i w zgodzie z art. 69 usp,
  • delegowanie referendarzy i rozszerzenie ich faktycznego zakresu zadań,
  • delegacje sędziów z sądów mniej obciążonych do bardziej przeciążonych (art. 77 usp),
  • wstrzymanie się z obsadzaniem wolnych etatów tam, gdzie rodziłoby to ryzyko podważenia legalności powołań.

To działania, które można wdrożyć w ciągu tygodni – nie lat – pod warunkiem sprawnego zarządzania i współpracy z prezesami sądów.

Brak działania może rodzić odpowiedzialność

Zaniechanie dostępnych działań – także tych niewymagających zmiany prawa – może być kwalifikowane jako bezczynność organu władzy publicznej. W sytuacji, gdy sądy są niewydolne, a prawa obywateli do rzetelnego procesu są naruszane, minister ponosi odpowiedzialność polityczną i ustrojową za brak reakcji. To nie tylko kwestia reputacji, ale także ryzyko odpowiedzialności konstytucyjnej i finansowej państwa.

Minister sprawiedliwości nie musi czekać na zmianę ustaw, by rozpocząć proces przywracania sprawności wymiaru sprawiedliwości. Działania naprawcze mogą (i powinny) rozpocząć się natychmiast, w oparciu o obowiązujące przepisy. Prawdziwym testem dla nowego ministra nie będzie szybkość przesłania projektów do Sejmu, lecz umiejętność wykorzystania pełni przysługujących mu kompetencji – w ramach prawa, transparentnie i z poszanowaniem zasad państwa prawnego.

Jeśli zmagasz się z przewlekłością postępowania, masz wątpliwości co do niezależności sądu lub potrzebujesz wsparcia w sprawach dotyczących organizacji pracy sądu i nominacji sędziowskich, zapraszamy do kontaktu z kancelarią Adwokaci Warszawa. Nasz zespół na bieżąco śledzi zmiany legislacyjne i orzecznictwo krajowe oraz unijne, oferując rzetelną pomoc prawną w sprawach z pogranicza prawa ustrojowego i praktyki sądowej. Skontaktuj się z nami, aby wspólnie wypracować strategię dostosowaną do Twojej sytuacji.

Autor: Bruno Antoni Ewertyński

Korekta: ChatGPT

Grafkia: ChatGPT